usedcars.pl - Wszystko o używanych samochodach
Ponad 70 proc. aut w UE ma mniej niż dziesięć lat. PDF Drukuj Email
Wpisał Administrator   
Środa, 10. Wrzesień 2008 08:20

 W Polsce na odwrót - od wejścia do UE nasz park samochodowy gwałtownie się zestarzał i już dwie trzecie aut ma ponad dziesięć lat.

 - W tym roku Polacy sprowadzą rekordową liczbę używanych aut - nie ma wątpliwości Wojciech Drzewiecki, ekspert branży samochodowej z firmy Samar. Do września Polacy sprowadzili już blisko 800 tys. używanych pojazdów, co miesiąc średnio prawie 100 tys. Jeśli import nie przyhamuje, to w tym roku Polacy po raz pierwszy sprowadzą ponad 1 mln używanych pojazdów. Nowych aut w salonach kupimy tylko ok. 310 tys. - przewiduje Drzewiecki.

Prawie 45 proc. aut sprowadzonych w tym roku przez Polaków ma dziesięć lat lub więcej - to prawdziwi weterani szos. Auta, które mają mniej niż cztery lata, to zaledwie jedna dziesiąta importu.
Żywiołowy napływ używanych aut do Polski zaczął się, kiedy weszliśmy do UE. Od maja 2004 r. Polska jako jedno z nielicznych państw UE zniosła praktycznie wszystkie bariery dla importu używanych pojazdów. Zupełnie inaczej postąpiła np. Austria, która po przystąpieniu do UE w 1995 r. nie zezwoliła na rejestrację u siebie samochodów rejestrowanych wcześniej w innych państwach UE. Dopiero w 2007 r. KE uznała, że austriackie przepisy naruszają europejskie prawo, a kiedy Wiedeń ich nie zmienił, skierowała sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Wyroku jeszcze nie ogłoszono.

Skutki bezlitośnie pokazuje statystyka. W 2003 r., zanim weszliśmy do UE, po naszych drogach jeździło 638,2 tys. aut nowych, które mają do dwóch lat. Praktycznie tyle samo takich nowych pojazdów było w Polsce na koniec zeszłego roku, po czterech latach naszego członkostwa w UE - informuje Główny Urząd Statystyczny.

Średni wiek samochodu w 15 państwach starej UE wynosi osiem lat, a 70 proc. osobowych aut ma tam mniej niż dziesięć lat - można przeczytać w raporcie o europejskiej branży motoryzacyjnej, ogłoszonym w lipcu przez Stowarzyszenie Europejskich Producentów Samochodów (ACEA).

W Polsce jest na odwrót - tylko jedna trzecia naszych aut ma mniej niż dziesięć lat, dwie trzecie to starsze pojazdy. Średni wiek auta w Polsce przekroczył już 14 lat. Te proporcje były lepsze, zanim przystąpiliśmy do UE - na koniec 2003 r. ponad 43 proc. aut w Polsce miało mniej niż dziesięć lat. Żywiołowy import używanych samochodów sprawił, że wejście Polski do Wspólnoty Europejskiej nie przyczyniło się do modernizacji naszej motoryzacji. Aby odmłodzić park aut w Polsce do podobnego poziomu jak w starej UE, musielibyśmy błyskawicznie wymienić 7-9 mln samochodów. - To nierealne - przyznaje Drzewiecki.

PiS przed objęciem władzy zapowiadał, że zajmie się nadmiernym importem używanych aut. - Tę sprawę będziemy musieli rozwiązać, i to na korzyść produkcji nowych samochodów, bo nie chcemy z Polski robić śmietniska samochodowego - mówił w czerwcu 2005 r. Jarosław Kaczyński na spotkaniu w Amerykańskiej Izbie Handlu. Skończyło się na obietnicach, a za rządów PiS Polacy sprowadzili blisko 2 mln używanych aut.

Rząd PO nigdy nie mówił, czy ma jakikolwiek pomysł, jak przystopować napływ używanych aut i unowocześnić polską motoryzację.

Dla "Gazety"

Rafał Krawczyk, analityk PricewaterhouseCoopers z Nowego Jorku

- Wdaje mi się, że nie należy patrzeć na sytuację jedynie w ponurych barwach. Wraz z falą starych aut przelewają się do Polski liczne zagrożenia, w tym ekologiczne związane z emisja spalin, złomowaniem itp. lub dotyczące sprawności technicznej pojazdów, a co za tym idzie - bezpieczeństwa na drogach. Z drugiej strony wielu Polaków, których nie było stać na nowy samochód, może sobie teraz pozwolić na zakup używanego. Z punktu widzenia gospodarki jako całości zahamowanie sprzedaży nowych samochodów w branży dilerskiej rekompensowane jest poprzez rozwój sprzedaży części zamiennych do samochodów używanych, większe obroty na giełdach samochodowych czy większą liczbę zleceń dla warsztatów.

Większa liczba samochodów wymusza też ogólny wzrost konkurencyjności na rynku, hamuje wzrost cen nowych aut i stymuluje podnoszenie jakości usług przez dilerów.
Źródło: Gazeta Wyborcza
 
W sierpniu spadła liczba używanych aut sprowadzonych do Polski PDF Drukuj Email
Wpisał Administrator   
Wtorek, 09. Wrzesień 2008 14:13

W sierpniu tego roku sprowadzono do Polski z krajów Unii Europejskiej 88 tys. 503 samochody używane, aż o 29,7 proc. mniej niż w poprzednim miesiącu, ale o 1,3 proc. więcej niż przed rokiem - podał instytut Samar na podstawie danych Ministerstwa Finansów.

Łącznie od początku roku zgłoszono do rejestracji w polskich izbach celnych 763 tys. 874 używane samochody osobowe, o 20,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Ponad połowę, czyli 52,2 proc. tej liczby, stanowią pojazdy wyprodukowane w latach 1995-2000.

Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że średnia wartość pojazdu sprowadzonego w 2008 roku do Polski wzrosła na koniec sierpnia do 16 tys. 190 zł.

Polacy wciąż najchętniej sprowadzają używane volkswageny - 155,8 tys., liczą sobie one średnio 10 lat. Dalsze pozycje w kolejności zajmują auta następujących marek: Opel - 104,6 tys. sprowadzonych egzemplarzy, Ford - 66 tys., Audi - 63,8 tys., Renault - 58,2 tys., a dalej Mercedes, BMW, SEAT, Toyota i Peugeot.

 
Auta po leasingu staniały nawet o 30 proc. PDF Drukuj Email
Wpisał Gazeta Prawna   
Poniedziałek, 18. Sierpień 2008 07:32
 
 
Auta sprzedawane przez firmy leasingowe i zarządzające flotami są o 10-30 proc. tańsze niż przed rokiem. Nowi klienci tych firm muszą się jednak liczyć ze wzrostem miesięcznych czynszów.

Firmy leasingowe i zarządzające flotami mają poważny problem: zbliża się czas wymiany samochodów, a one nie mogą sprzedać używanych obecnie aut po zakładanej cenie.

- Mamy załamanie cen na rynku używanych aut w Polsce. Podobnie jest w całej Europie - mówi Tomasz Stelter, odpowiedzialny za sprzedaż używanych aut w LeasePlan.

Z danych jego firmy wynika, że w tym roku jego firma sprzedaje auta o 10-30 proc. taniej niż rok temu. Podobnie rzecz się ma np. w ALD Automotive, gdzie trzyletni Ford Focus 1,6 TDCi był sprzedawany rok temu za 37 tys. zł, a w tym cena spadła to 31 tys. zł. Nieco lepiej wartość trzyma Skoda Octavia Tour Combi, której ceny obecnie to około 36,5 tys. zł, wobec 38,5 tys. zł rok wcześniej. Takie spadki to efekt mocnej złotówki, która sprawia, że opłacalny jest import aut z zagranicy, zarówno z UE, jak i USA, a do tego sprzedawcy nowych aut są w stanie obniżyć ceny, nawet o 10-15 proc. Spadają ceny również aut używanych.

- Dodatkowo nabywcy na rynku wtórnym niezbyt chętnie kupują takie auta, bo powszechnie uznaje się, że są one dużo bardziej wyeksploatowane niż samochody od osób prywatnych. Są one co prawda serwisowane regularnie w ASO i tankowane dobrej jakości paliwem, ale tak do końca nie wiadomo, kto i jak takim samochodem jeździł - mówi Eliza Kamińska z EurotaxGlass\'s.

Dodaje, że dodatkowym elementem wpływającym na ceny jest fakt, że po upływie kontraktu na rynek trafia duża liczba, często takich samych samochodów, które zarządzający flotami chcą sprzedać szybko.

Dla firm z branży to problem, bo przy podpisywaniu kontaktów ustalają tzw. wartość rezydualną, czyli szacunkową kwotę, za jaką są w stanie sprzedać auto po trzech latach. W uproszczeniu, różnica między nią a kosztem zakupu jest podstawą do szacowania, jak wysoki miesięczny czynsz będzie musiał płacić klient. Na szczęście dla obecnych klientów ryzyko sprzedaży poniżej założonej ceny obciąża firmy leasingowe i CFM, które stosują tzw. leasing operacyjny. Mniejsze powody do zadowolenia mogą mieć przyszli klienci.

- Obniżenie wartości rezydualnej automatycznie podwyższa ratę miesięczną - mówi Tomasz Ślepowroński, dyrektor zarządzający ALD Automotive.

Dodaje, że zwiększanie poziomu bezpieczeństwa przez obniżenie ceny końcowej pojazdu będzie naturalnym ruchem firm z tej branży. Można jednak zakładać, że firmy będą starały się ratować, ostro negocjując niższe ceny zakupu nowych aut. Może być tym łatwiejsze, że dealerzy liczą, że zakupy flotowe pozwolą poprawić dynamikę sprzedaży aut, która po dobrym początku roku (25 proc. wzrostu), ostatnio spadła do 12 proc.

Na szczęście klientom nie grozi też przerzucenie na nich ryzyka spadku wartości aut.

- W żadnym wypadku ryzyko wartości rezydualnej nie powinno być przekładane na klienta, bo jego brak to istota naszej oferty - mówi Paweł Partycki, szef działu sprzedaży w Arval.

Wynajem długoterminowy opiera się na leasingu operacyjnym, czyli bez możliwości odkupu samochodów po okresie wynajmu z usługami serwisowymi.


Marcin Jaworski
LAST_UPDATED2
 
 

logowanie